Opublikowano w

Podróże śladami filmów i seriali – jak zaplanować własny set-jetting?

Podróże śladami filmów i seriali – jak zaplanować własny set-jetting?

Podróże śladami filmów i seriali – jak zaplanować własny set-jetting?

Set-jetting to globalny trend turystyczny polegający na podróżowaniu do miejsc, w których kręcono popularne filmy i seriale. Zjawisko to, napędzane przez gigantów streamingu i potęgę mediów społecznościowych, całkowicie redefiniuje współczesny rynek podróży. Dawniej turyści wybierali destynacje na podstawie przewodników książkowych i biur podróży. Dziś to algorytmy platform VOD i zachwycające kadry z ulubionych produkcji decydują o tym, gdzie spędzimy kolejny urlop.

Pojęcie to wykracza daleko poza zwykłe robienie zdjęć w znanych lokalizacjach. Turystyka filmowa angażuje widzów na poziomie emocjonalnym, wymuszając na branży hotelarskiej i rządach państw zupełnie nowe podejście do marketingu terytorialnego. Zrozumienie mechanizmów stojących za tym zjawiskiem to klucz do zaplanowania świadomej, satysfakcjonującej podróży.

Czym dokładnie jest set-jetting i skąd wziął się ten fenomen?

Samo pojęcie set-jettingu (znanego również w literaturze jako screen tourism) nie jest nowością, choć jego dzisiejsza skala poraża. Termin ten został ukuty w 2008 roku przez dziennikarkę New York Post, Gretchen Wilson. Opisała ona rosnącą falę podróżników, którzy zamiast tradycyjnych zabytków, szukali w miastach konkretnych kadrów ze swoich ulubionych produkcji.

Kluczowym momentem dla współczesnego set-jettingu okazał się tzw. Efekt Białego Lotosu (The White Lotus Effect). Jest to absolutnie flagowy przykład wpływu popkultury na rynek turystyki luksusowej. Bezpośrednio po premierze drugiego sezonu tego hitu stacji HBO, historyczny hotel San Domenico Palace w sycylijskiej Taorminie (należący do sieci Four Seasons) został w pełni zarezerwowany na pół roku w przód. Podobna fala zainteresowania przeniosła się obecnie na Tajlandię (Bangkok i Koh Samui), gdzie realizowano trzecią odsłonę serii, co doskonale obrazuje siłę oddziaływania mediów na decyzje konsumenckie.

Wpływ popkultury na rynek: Jakie liczby stoją za screen tourismem?

Skala ekonomiczna turystyki inspirowanej kinem i telewizją rośnie w tempie wykładniczym. Według zaawansowanych prognoz rynkowych, globalny rynek turystyki filmowej osiągnie wartość aż 145 miliardów dolarów do 2035 roku [Źródło 1]. Zaledwie na samym rynku amerykańskim set-jetting generuje dziś obroty rzędu 8 miliardów dolarów rocznie.

Zmianę paradygmatu w planowaniu podróży potwierdzają kompleksowe analizy zachowań konsumentów. Jak wskazują dane z raportu Unpack ’26, ponad połowa, bo aż 53% podróżnych z całego świata deklaruje, że ich motywacja do wyjazdów inspirowanych ekranem znacząco wzrosła [Źródło 2]. Jeszcze bardziej fascynująco wygląda to w przekroju demograficznym. Wśród reprezentantów pokolenia Z oraz Millenialsów (grupa wiekowa 18–44 lata) odsetek ten wynosi niesamowite 81% [Źródło 3]. Dowodem na siłę tego impulsu jest chociażby fakt, że wyszukiwania frazy „White Lotus hotel” w wyszukiwarce Google poszybowały o ponad 500% w górę krótko po finale sezonu [Źródło 4].

Nietypowe ujęcie problemu: Turystyka performatywna i psychologia widza

Z perspektywy psychologii przestrzeni, turyści filmowi nie szukają jedynie estetycznego tła do zdjęcia. Badacze zjawiska, tacy jak Hudson i Ritchie (2006), wprowadzili do akademickiego dyskursu pojęcie media-induced tourism, określające wieloletnią zdolność mediów wizualnych do kreowania ruchu turystycznego [Źródło 5]. To nie jest przelotna moda, to głęboko zakorzeniona modyfikacja percepcji przestrzeni geograficznej.

Jeszcze istotniejszym konceptem jest turystyka performatywna (performative tourism), pojęcie zdefiniowane m.in. przez Karpovich (2010) [Źródło 6]. Oznacza ono, że podróżujący pragnie fizycznie „wejść” w świat przedstawiony. Turysta performatywny nie tylko ogląda słynne schody w Nowym Jorku – on odtwarza na nich taniec Jokera. Nie podziwia jedynie Muzeum Sztuki w Filadelfii – wbiega po jego schodach, naśladując trening Rocky’ego Balboy. To właśnie aspekt behawioralny i chęć przeżycia emocji bohatera stanowią fundament nowoczesnego set-jettingu.

Czego nie dowiesz się ze zwykłych poradników: City placement i unikanie pułapek

W mojej codziennej audytorskiej i publicystycznej praktyce często zauważam, że największym błędem branży i samych podróżników jest ignorowanie ukrytych kosztów popularności. Rządy i samorządy stosują dziś z premedytacją city placement lub region placement – odpowiednik lokowania produktu, gdzie tłem akcji celowo staje się konkretne miasto. Irlandia zainwestowała 200 000 EUR w kampanię wokół serialu „Wednesday”, a Wielka Brytania wdrożyła dedykowany program Screen Tourism Initiative.

Wielu niedoświadczonych set-jetterów trafia w sam środek overtourismu (nadmiernej turystyki), próbując odwiedzić kultowe miejsca w szczycie lata. Rozwiązaniem, z którego korzystają profesjonaliści, jest planowanie wypraw w tzw. shoulder season (sezon przejściowy: wczesna wiosna lub późna jesień). Pozwala to na uniknięcie morderczych tłumów, chociażby w Dubrowniku, wciąż noszącym brzemię popularności „Gry o Tron”.

Zjawisko / Kategoria Przykłady (Filmy / Seriale) Charakterystyka i wpływ na region
Wpływ krótkoterminowy „Mad Max” (Australia), „Borat” (Kazachstan) Nagły, ale nietrwały skok popularności. Brak odpowiedniej infrastruktury do zatrzymania turystów po opadnięciu pierwszego popremierowego entuzjazmu.
Wpływ długoterminowy „Władca Pierścieni” (Nowa Zelandia), „Gra o Tron” (Chorwacja) Trwała zmiana krajobrazu gospodarczego. Generowanie stałych, wielomilionowych przychodów z dedykowanych wycieczek i infrastruktury.
Luksusowy Set-Jetting „Biały Lotos” (Sycylia, Tajlandia) Kreowanie popytu na obiekty high-end. Wyprzedanie konkretnych, drogich hoteli z wielomiesięcznym wyprzedzeniem.

Jak krok po kroku zaplanować własny set-jetting? Poradnik eksperta

Skrupulatne zaplanowanie wyprawy zależy od połączenia entuzjazmu fana z chłodną logistyką. Wiele kultowych lokacji na żywo wygląda zupełnie inaczej niż na zmontowanym obrazie. Aby uniknąć rozczarowań, należy podejść do tematu metodycznie.

Weryfikacja prawdy ekranowej: Fakt czy CGI?

Zanim zarezerwujesz bilety lotnicze, bezwzględnie zweryfikuj lokację pod kątem użytych efektów specjalnych. Wiele oszałamiających zamków czy krajobrazów to w rzeczywistości wynik działania zielonego ekranu i grafiki komputerowej (CGI) połączonej z montażem kilku różnych miejsc. Jak radzą specjaliści z portali poradnikowych, korzystanie z wiarygodnych baz danych ustrzeże nas przed błędem [Źródło 7]. Warto zgłębić fora filmowe oraz specjalistyczne witryny, by upewnić się, że to, co widzieliśmy na ekranie, istnieje fizycznie w terenie.

Zasada „Motywu Przewodniego” (Set-jetting hybrydowy)

Nigdy nie opieraj całej wielodniowej podróży wyłącznie na chęci zobaczenia jednego konkretnego kadru [Źródło 8]. Traktuj filmową lokalizację jako punkt wyjścia, czyli tzw. kotwicę wyjazdu. Wokół niej zbuduj pełnoprawny plan oparty na lokalnej kuchni, zabytkach i tradycyjnych atrakcjach regionu. Taki hybrydowy set-jetting to ubezpieczenie dla Twojego urlopu – jeśli filmowa kawiarnia okaże się zamknięta na głucho lub zatłoczona, nadal spędzisz wspaniały czas na zwiedzaniu okolicy.

Twarda logistyka i zarządzanie czasem w terenie

Zawsze weryfikuj zasady dostępu do upragnionej destynacji przed wyjazdem. Wiele wspaniałych plenerów to własność prywatna (wymagająca zgody) lub rezerwaty przyrody o mocno limitowanym dostępie. Miejsca takie jak słynny Hobbiton w Nowej Zelandii wymagają rezerwacji biletów wstępu z ogromnym wyprzedzeniem. Co więcej, aby poczuć prawdziwą atmosferę ulubionego dzieła i zrobić zdjęcia bez przypadkowych osób w tle, planuj wizyty najwcześniej jak to możliwe – najlepiej tuż po wschodzie słońca.

Podróżowanie śladami ulubionych produkcji to nie tylko przemijający trend, ale nowa era spersonalizowanej turystyki. Podchodząc do tematu ze świadomością mechanizmów popkultury i solidnym przygotowaniem logistycznym, możemy zamienić bierne oglądanie ekranu w najwspanialszą przygodę życia.

Bibliografia i źródła

  • [Źródło 1] Prognozy wartości rynku turystyki filmowej, Future Market Insights (forbes.com)
  • [Źródło 2] Raport Unpack ’26, Expedia Group – Ogólny wpływ set-jettingu na decyzje podróżnych (expedia.com)
  • [Źródło 3] Raport Unpack ’26, Expedia Group – Wpływ produkcji filmowych na pokolenie Z i Millenialsów (expedia.com)
  • [Źródło 4] Raport Expedia Group – Skok wyszukiwań lokacji z serialu „The White Lotus” (expedia.com)
  • [Źródło 5] Hudson & Ritchie (2006) – Badania nad zjawiskiem media-induced tourism (researchgate.net)
  • [Źródło 6] Czasopismo Naukowe Turystyka Kulturowa – Analiza turystyki performatywnej, Karpovich (uz.zgora.pl)
  • [Źródło 7] OndaTravel.pl – Logistyka planowania podróży i weryfikacja CGI (ondatravel.pl)
  • [Źródło 8] OndaTravel.pl – Przewodniki po turystyce filmowej i zasada hybrydowego zwiedzania (ondatravel.pl)

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Czym dokładnie jest set-jetting?

To globalny trend turystyczny polegający na podróżowaniu do miejsc, które posłużyły jako plan zdjęciowy dla popularnych filmów i seriali, redefiniujący współczesny rynek podróży.

Czym charakteryzuje się tzw. „Efekt Białego Lotosu”?

To zjawisko polegające na gwałtownym wzroście zainteresowania i rezerwacji w konkretnych lokalizacjach lub hotelach (np. na Sycylii czy w Tajlandii) bezpośrednio po ich pojawieniu się w serialu.

Które grupy wiekowe najczęściej planują wyjazdy inspirowane kinem?

Trend ten jest najsilniejszy wśród pokolenia Z oraz Millenialsów (osoby w wieku 18–44 lata), gdzie aż 81% badanych deklaruje motywację do wyjazdów śladami produkcji filmowych.

Na czym polega turystyka performatywna w kontekście filmowym?

To chęć fizycznego „wejścia” w świat przedstawiony poprzez odtwarzanie konkretnych zachowań bohaterów, np. tańczenie na schodach Jokera czy bieganie po schodach przed Muzeum Sztuki w Filadelfii jak Rocky Balboa.

Jak uniknąć rozczarowań podczas planowania własnego set-jettingu?

Należy zweryfikować, czy dany widok nie jest efektem grafiki komputerowej (CGI), sprawdzić czy lokacja nie jest terenem prywatnym oraz zarezerwować bilety wstępu z dużym wyprzedzeniem.

Czym jest zasada „set-jettingu hybrydowego”?

To strategia planowania wyjazdu, w której lokalizacja filmowa jest jedynie „kotwicą” lub punktem wyjścia, a reszta planu opiera się na lokalnej kuchni, zabytkach i tradycyjnych atrakcjach regionu.

Jak oceniasz naszą treść?

Średnia ocena 4.9 / 5. Liczba głosów: 542

Fotografka i miłośniczka natury. Uwielbia górskie wędrówki, małe miasteczka i lokalne smaki. Na łamach portalu publikuje reportaże i galerie zdjęć, które przenoszą czytelnika w sam środek podróży pełnych emocji i pięknych widoków.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *